DZIENNIK BERLIŃSKI. ZAPISKI KORESPONDENTA ZAGRANICZNEGO 1934-1941
William L. Shirer 978-83-11-10668-0, Oprawa miękka, format 17x24 cm, 464 strony Wydawca: BellonaO szóstej rano zatrzęsły się szyby w Okach mojego pokoju. Niemiecki pancernik "Schleswig-Holstein", zakotwiczony w Gdańsku, miotał jedenastocalowe pociski ponad naszymi głowami. (...)
Niemcy korzystali ze wszystkich rodzajów broni - wielkich dział, małych dział, czołgów i samolotów. Polacy mieli jedynie karabiny maszynowe, ręczne i dwa działka przeciwlotnicze, których desperacko próbowali użyć w roli artylerii polowej przeciwko stanowiskom niemieckich karabinów maszynowych i niemieckim czołgom. (...)
Polacy - jak wnioskowaliśmy z odgłosów ich ognia, bo widać było bardzo niewiele - nie tylko bronili się w okopach i kępach krzewów, ale także wykorzystali każdy utrzymywany budynek jako gniazdo karabinów maszynowych. Zmienili dwa duże budynki - szkołę oficerską i gdyńską radiostację - w twierdze i prowadzili ogień maszynowy z kilku okien. Po półgodzinie niemiecki pocisk spadł na dach szkoły i zapalił ją. Potem niemiecka piechota, wspierana - przez lornetki zdawało się, że prowadzona - przez niemieckie czołgi, zaatakowała i otoczyła budynek...
Polacy wciąż ostrzeliwali się z karabinów maszynowych przez okna piwniczne płonącego gmachu. Byli odważni i zdesperowani. Nad grzbietem krążył niemiecki wodnosamolot, kierujący ogniem artylerii. Później dołączył do niego bombowiec i oba zeszły nisko, ostrzeliwując polskie linie z karabinów maszynowych. Wreszcie pojawił się dywizjon nazistowskich bombowców. Polacy byli w beznadziejnym położeniu. Mimo to walczyli dalej."
Dziennik Williama Shirera (1904-1993), słynnego historyka i dziennikarza wojennego, stanowi jedyną w swoim rodzaju osobistą relację z Europy pogrążającej się w mroku nazizmu. Autor dzień po dniu zapisywał to, co widział w Europie w latach 1934-1940.
Książka pozostaje jednym z najciekawszych świadectw historii Europy i Trzeciej Rzeszy, także jako źródłowy dokument epoki.


