OPOWIEŚCI MOJEJ ŻONY
Mirosław Żuławski 978-83-7506-559-6, Oprawa miękka, format 12,5x19,5 cm, 155 stron, wydanie 01 2010 Wydawca: Zysk i S-kaUdawałam, że tego nie dostrzegam, jako że kobiety, mając od stworzenia świata do czynienia z mężczyznami i z dziećmi, zostały wyposażone przez naturę w wyrozumiałość, pobłażliwość i zdolność do poświęceń.
Za to mężczyźni nigdy nie wiedzą dobrze, czego chcą, toteż wkrótce od mego męża zaczęły napływać listy, najpierw zwykłe, potem polecone, później ekspresowe, wreszcie depesze z opłaconą odpowiedzią, domagające się coraz natarczywiej, abym do niego przyjechała.
Był to oczywisty brak konsekwencji z jego strony, ale ponieważ żadna rozumna żona nie oczekuje konsekwencji od swego męża, zapakowałam walizkę i żeby raz z tym skończyć, wyjechałam najbliższym pociągiem.
Bohaterka książki w dialogu z mężem niezwykle interesująco pokazuje paradoksy życia, nasyca je głęboką kobiecą mądrością, a jednocześnie w zaskakujący i atrakcyjny sposób opowiada historie rodzinne. Mówi o roli przypadku w życiu, o kobiecej miłości pełnej poświęceń, o tym jak dobre uczynki przeobrażają się niekiedy w złe, o ludziach nie zauważanych za życia, których odejście czyni niewyobrażalną pustkę. Błyskotliwa, pełna ponadczasowych mądrości książka adresowana do każdego. Któż z nas nie zagląda w przeszłość? Gdyby nawet nie chciał, sama do niego wraca, upomina się o siebie, czasem woła głośno: "Jestem!", czasem cichutko przypomina się melodią, zapachem, wzruszeniem. Nieraz jest groźna i przeraża.
Któż z nas nie zadaje sobie pytania: "Kim jestem?", "Jaki jestem?", Skąd się wziąłem?". A czas pędzi, zaciera, zamazuje, zniekształca. Zmieniają się obyczaje, formy życia, myślenie, nawet nawyki. Technika przyspiesza czas, a my, chcąc żyć z nią w zgodzie, chcąc istnieć za wszelką cenę dla wszystkich, gubimy siebie i to, co mogłoby być w nas najwartościowsze, czyli uwagę i empatię dla drugiego człowieka. Więc ci...szej! Wol...niej! Spo...koj...niej!
Usiądź. Weź tę książkę do ręki, otwórz się, odetchnij głęboko i wejdź w świat pokoleń ubiegłego wieku. Pokoleń naszych babć i dziadków, matek i ojców. Nie żyło im się ani lepiej, ani wygodniej, ale może mądrzej, bo rozmawiali ze sobą i byli siebie i innych ludzi ciekawi. I tylko tyle. A może aż tyle? Zofia Kucówna


